środa, 23 marca 2011

***



Iza powoli przymierza się do podkradania opasek starszych sióstr. Długo na głowie nie potrzyma, ale...




...zawsze to coś nowego.




I nawet jeśli po 5 sekundach już w głowę ciśnie i próbuje się to zdjąć...




...to radość niesamowita wynika także i z samego trzymania.



Emo, standardowo, piękne. Zdjęć już w zasadzie nie robię, chyba że coś szczególnie przykuje moją uwagę. Wczoraj była to ta dama:





Teraz po prostu spaceruję po parku i chłonę jego piękno - na ile mi dzieci(w liczbie 3,4 lub 5) pozwolą.





Nie wiem dlaczego Małgosia nie lubi tu przyjeżdżać. Monika uwielbia, a ta już na samo słowo "Emo" wpada w histerię.





I jeszcze ten widoczek, który być może Wam już pokazywałam, ale co tam.







Na kominku wciąż królują żonkile - te, które dostałam od sąsiadki kilka dni temu. 



Tak teraz patrzę na to zdjęcie i dochodzę do wniosku, że czas najwyższy pochować wszystkie latarenki zimowe do pudła i zanieść na strych. Niech czekają na krótkie dni.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz