czwartek, 9 grudnia 2010

Prace ręczne wszelakiej maści


Przede wszystkim w końcu wstawię zdjęcie obrazków, które zrobiły moje dzieciaki. Tak bardzo mi się podobają, że przyczepiłam je w jadalni na ścianie(na takie specjalne coś, co międli się między palcami, jak plastelinę, a potem przykleja do ściany; jest wielokrotnego użytku, ściany nie brudzi i nie schodzi z farbą).



Drzewo, to wykonanie Gosi, a motyl - Moniki. Jestem zachwycona efektem!



Teraz o wianku z ostrokrzewu. Dodałam kilka gałązek, szyszek, koralików i wstążki...



Zawiązałam kokardę...



I w asyście Moniki(trochę ją widać), powiesiłam na drzwiach wejściowych...






W ciągu dnia wygląda tak:






Duże okno zostało udekorowane łańcuchami i laserowymi lampkami. Ależ one dają czadu! Niby tylko kilka ich, a światło pada aż do jezdni: 




Szyszki, według siostry, były za mało błyszczące, więc dodała im blasku:






Zostały pomalowane klejem i posypane brokatem. 

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam błyszczące święta. Lubie dekoracje w innych formach, ale to błysk nadaje im tego czegoś, co kocham.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz