wtorek, 21 września 2010

Wciąż do przodu z szyciem



Bardzo powoli, ważne jednak, że coś się dzieje w zakresie szycia. 
Nie mam teraz czasu i chęci do niczego, bo Artur zaczął pracować w nocy. Przejęłam zatem chodzenie nocne między dwoma sypialniami. Mniej więcej od 3-4 nad ranem zaczyna się wędrówka. Czasem tylko 2-3 razy, czasem więcej. O 7 wstaję i szykuję dziewczyny do szkoły, Izę do śniadania; w tym czasie wraca Artur i w zasadzie kładzie się spać. Do 14 nie ma go w domu. Wczoraj, kiedy jechałam samochodem, otworzyłam okna, bo myślałam, że tam padnę. Mam nadzieję, że jeszcze tydzień i mój organizm przystosuje się do mniejszej ilości snu.  

Wracając jednak do szycia... Zaczynam przygotowywanie pasów z kwadratów. Wygląda to tak:









Kiedy już potnę wszystko na pasy, zacznę znowu zszywać - i tego właśnie nie czai mój mąż. Po co sobie nadawać tyle pracy - pyta - skoro można położyć materiał w całości i też będzie ładnie? Mam nadzieję, ze niedługo będę mogła pokazać kolejny etap. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz