piątek, 16 lipca 2010

Zieleń i kolory



...na Zielonej Wyspie. I w zasadzie nie ma się czemu dziwić: mokro, ciepło, czego chcieć więcej? Moim roślinom nawet ślimaki niestraszne, bo nie są w stanie uszkodzić tej ilości liści. A ślimaków mam na kilogramy:)


Przed domem kolorowo:



Jak widać sąsiedzi wstawili płotek między nami. Sąsiad wpadł na genialny pomysł i pomalował go na czarno, żeby pasował do metalowych przęseł. Osobiście zostawiłabym go w kolorze naturalnego drewna, ale co tam. 


Z drugiej strony naszego wejścia też rośliny szaleją: 


Biały ubiorek zaczyna zarastać wszystko! A kiedy go sadziłam w marcu miał po 2cm wysokości i nie rokował najlepiej.


Jeszcze kilka fotek:


Dokupiłam lobelię  - mieszankę kolorów - i mam nadzieję, że będzie rosła, jak ta ciemnoniebieska.




Dwukolorowe goździki też w końcu zaczęły porządniej wyglądać. 




Ale ubiorek i tak zdominuje wszystko. Dziś już go nieco przycięłam, żeby nie zagłuszał innych roślin.




Natomiast groszek, jak był niefotogeniczny, tak i takim pozostał. Za to pachnie przepięknie.

3 komentarze:

  1. Hej, A jak taki ubiorek wyszukać po angielsku? Może i u mnie by się przyjął na wiosnę. Wygląda tak delikatnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. to może być candytuft albo po prostu iberis. ten był wysiewany przeze mnie z nasion i pikowany do gleby.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za ekspresową odpowiedź :)

      Usuń