sobota, 24 lipca 2010

Cisza na blogu


Wydłuża się czas ciszy na blogu ze względu na kilka rzeczy.

Po pierwsze - kładziemy płytki w 3 łazienkach, w zasadzie dwóch i jednej pralni. 

Po drugie - kończę szydełkowe "coś". Jeszcze tylko ukrochmalić i napiąć.

Po trzecie - pracuję w ogródku.

Po czwarte - czytam czwarty tom serii "True blood". Biblioteka zamknięta, ale Artur kupił mi przy okazji pobytu w specjalnym sklepie książkowym w Dublinie. 
Ciekawi mnie czy Nastunia, która odwiedza mój blog, zna ten sklep? Podobno duży(sama tam nie byłam) i zapełniony książkami nowymi - bardzo często sprzedawanymi w promocjach - i książkami z drugiej ręki. Do tego płyty z muzyką i filmami, także  w korzystnych cenach. Artur stwierdził, że gdybym tam weszła, to pewnie pół dnia by mnie szukali, a do tego trzeba by było podstawić samochód, żeby dowieźć zakupioną makulaturę. Dzięki temu przybytkowi nasz zasób książek znacznie wzrósł i myślę, że trzeba myśleć już nie o jednym czy dwóch regałach, ale o trzech. 
Dodam jeszcze, że moja siostra, która miała alergię na książki, czyta już trzecią i nie może się od niej oderwać. Atmosfera działa?:)) 


I właśnie dlatego cisza na blogu wciąż trwa:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz