środa, 13 stycznia 2010

Szukamy wiosny








Niedawno byliśmy w Emo na pierwszym spacerze, z założenia wiosennym.

Sekwoje majestatyczne, jak zwykle:






Na jeziorze wciąż jeszcze część powierzchni pokrywał lód:










Kaczki i łabędzie "tuptały" po nim, wciąż nieco zaskoczone chyba. Ostatecznie takie rzeczy nie zdarzają się tu każdej zimy.


W zaciszu znaleźliśmy pierwsze przebiśniegi:




Myślę, że w tym tygodniu może być ich już całe mnóstwo.


A na naszym parapecie kwitną szafirki i krokusy.  




Zdjęcie pochodzi sprzed kilku dni, teraz w doniczce mam już cały bukiet.


Mam nadzieję, że wiosna niedługo do nas przyjdzie, bo w tym tygodniu znów się ochłodziło i tak naprawdę mam już tego trochę dość. Szczególnie rankami, kiedy trzeba zeskrobywać warstwę lodu z szyb samochodu. Nie stosuję powszechnej praktyki Irlandczyków, którzy polewają zamarznięte szyby wrzątkiem. Wolę już zostawić odpalony silnik na 10 minut. Po tym czasie w środku już jest ciepło, a lód sam spływa. Ostatnio zapytałam Caroline czy nie obawia się o szyby, kiedy polewa wrzątkiem. Powiedziała, że jeszcze nigdy nic się nie stało. Cóż... ja wole nie próbować:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz