niedziela, 7 marca 2010

Niespodzianka




Jutro idę na kolejną wizytę do pielęgniarki, ale tak naprawdę chciałabym się zobaczyć z naszym lekarzem rodzinnym. Trochę mnie ostatnio dziecko zaskoczyło.

Najpierw nie zwróciłam na to uwagi, ale jednego dnia usłyszałam kilka niezależnych stwierdzeń na temat tego, jak bardzo mi się opuścił brzuch. Kobietki - matki po przynajmniej dwóch ciążach -pytały mnie kiedy mam termin, bo wyglądam jakby miało to nastąpić już wkrótce. Były zaskoczone, że jeszcze 7 tygodni do końca.
Po powrocie do domu stwierdziłam, że naprawdę brzuch poszedł mocno w dół. Nie wiem dlaczego nie zwróciłam na to uwagi wcześniej? W końcu od tygodnia mogę spać nawet na plecach i się nie duszę. Czy nie jest to dziwne? Dla mnie tak, bo będąc w poprzedniej ciąży, od 7 miesiąca począwszy, spałam na siedząco. 

Do tego dwa dni temu zaczęłam odczuwać lekkie promieniowanie w dole brzucha i kręgosłupie. Znam je. Wiem, że to może być tylko przygotowanie do wielkiego dnia, ale... nieco zamętu wprowadziło to w mojej głowie. Niemożliwe, żeby była aż taka pomyłka, bo kalendarz mam prowadzony systematycznie. Chyba, że jednak coś się tam poprzestawiało, coś było inaczej, niż nam się wydaje. Ze skanu dziecko wyszło większe, niż wychodzi z terminu kalendarzowego. Tylko tak naprawdę to nic nie potwierdza, ani nie wyklucza. Pozostaje czekać.


Cóż, bać się nie boję, w końcu to nie pierwsza ciąża i nie pierwszy poród. Artur lekko spanikował i prosi, żebym chociaż do przyjazdu siostry poczekała:)) Myślę jednak, że zwolnię trochę z pracami w ogrodzie, grabieniem, przekopywaniem, itp. i powinnam dotrwać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz