piątek, 19 lutego 2010

Był kolejny skan



Udało mi się dziś dotrzeć na usg. Zostawiłam dziewczynki u  koleżanki - Małgosia ma przerwę między semestrami - i pojechałam do Portlaoise. 
Początkowo myślałam, że nic z tego nie wyjdzie - poczekalnia była pełna kobiet już zarejestrowanych i moja godzina 10.00, wpisana w kartę, nic tu nie miała do rzeczy. Poszło jednak nadzwyczaj szybko.
Lekarz zrobił skan i okazało się, że dziecko odwróciło się główką w dół. Ma prawidłową pozycję. Wspomniałam o tym, że ostatnio mnie nastraszyli cesarką, ale lekarz stwierdził, że 2 miesiące to jeszcze dużo czasu na ustalenie ostatecznej pozycji. Na razie jest ok. Podobno maluch jest całkiem spory - tego się nie spodziewałam, bo brzuch mam mniejszy niż w czasie ciąży z  Moniką, a i moja waga jest znacznie mniejsza.
Zapytałam, czy może określić płeć. Poszukał, popatrzył i powiedział... że na 90% to dziewczynka. Nie daje gwarancji, bo nie widać wszystkiego super wyraźnie, ale... tylko się uśmiechnął:))


Cóż, wygląda na to, że...  mój małżonek będzie rodzynkiem wśród kobiet:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz