czwartek, 5 listopada 2009

...




Wybrałam się w końcu do lekarza - 13 tydzień, pomyślałam, czas najwyższy. Na miejscu okazało się, że wcale nie 13, tylko niespełna 16, i że w zasadzie co najmniej tydzień temu powinnam mieć pierwsze usg. Nic to. Skoro wszystko idzie dobrze, to pośpiech nie jest aż taki konieczny. 
Przy okazji zabrali mi trochę krwi na sprawdzenie różnych różności.
Do tego dostałam informację, że od dwóch tygodni jestem w strefie podwyższonego ryzyka, jeśli idzie o świńską grypę i właśnie dziś mam możliwość zaszczepienia się. Waham się. Akurat w te szczepionki nie wierzę. Nigdy ich nie brałam i choć wkoło ludzie chorowali, mnie to omijało. 
Mąż naciska, ja oponuję. 

Podobnie z dziećmi. Nie wiem, czy to dobry pomysł podać im tę szczepionkę. Słyszałam już różne opinie na ten temat. 

Póki co zamierzam wybrać się do health shop i zakupić tran. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz