sobota, 21 listopada 2009

...



Wczoraj leżałam wieczorem i czytała książkę. W pewnej chwili maleństwo w brzuchu zaczęło harce. To już nie były tylko "plumkania", jak we wcześniejszej fazie. Czułam, że ono tam nieźle się kręci. Nie dawało mi spokoju przez około godzinę, w końcu usnęło, a przynajmniej się uspokoiło. 
Dziś wstałam rano i muszę powiedzieć, że mój brzuch zaczyna mieć małe uwypuklenie. Niby nic dziwnego, w końcu wchodzę w 5 miesiąc, niemniej jednak muszę znowu przyzwyczaić się do mojej, zmieniającej kształt, sylwetki. 

Gosia czasem podchodzi, głaszcze mi brzuch i rozmawia z dzidziusiem. Monika jeszcze tego nie rozumie. Też poklepuje brzuch, ale tylko dlatego, żeby naśladować Gosię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz