niedziela, 23 sierpnia 2009

Dzieciowato



Gosia, za chwilę dosłownie, zaczyna szkołę. Wszystko już przygotowane: książki, zeszyty, mundurek. Resztę dokupują w szkole: jakieś farby, kredki i inne tego typu rzeczy. My dajemy na to składkę zaraz pierwszego dnia. 

Póki co, zakończył się tzw. obóz wakacyjny w przedszkolu. Ostatniego dnia dzieci mogły przyjść przebrane, jeśli chciały. Oczywiście, że Gosia chciała. Wyciągnęłyśmy sukienkę księżniczki(jakżeby inaczej?) i zaczęłyśmy przymiarkę. W tym momencie włączyła się Monika. Ona też chciała się przebrać! I to natychmiast. O ile pół roku temu nie interesowały jej takie przymiarki, tak teraz nie było opcji, że ona nałoży normalne ubranie. Poszłam więc do szafy i wyciągnęłam kolejny strój(w stroje zaopatrzyła je ciocia - siostra męża - przy okazji naszego ostatniego pobytu w PL). Oto efekty przebierania:



Widać, że Małgosia znacznie podrosła przez te pół roku. Sukienka jest stanowczo za krótka, ale na przedszkolny bal nie była zła.




Monika zachwyciła się rękawiczkami - z tego powodu ręce nosiła sztywno podniesione. 







Monika bardzo lubi tę czerwoną opaskę i przy wszelkich okazjach nakłada ją na głowę. Do tego, któregoś dnia pożyczyła okulary Małgosi i oto jakie przeistoczenie:


 




Mała "gwiazda" skacząca po kanapie.


Małgosia od kilku miesięcy interesuje się książkami z dużą ilościa tekstu. Chętnie słucha długich bajek, które potem opowiada Monice. Z Polski, co raz ktoś z rodziny, bądź znajomych, podeśle nam taką książkę. Tu kupujemy anglojęzyczne, które opowiadamy dzieciom. 
Monika na długie historie jest jeszcze za mała, ale książki proste bardzo lubi. Uwielbia wierszyki, które "wchłania". Swego czasu wciąż recytowała "Kaczkę dziwaczkę", "Na wyspach bergamutach" czy też "Hu hu ha nasza zima zła".

Efekt zamiłowania do książek jest następujący:





Książki nie mieszczą się już na półkach. Te mniejsze wkładam w pudełka dopasowane rozmiarowo. Co jakiś czas wymieniam książki na te schowane w szafach, żeby dziewczyny "odkryły" na nowo to, co już znają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz