piątek, 31 lipca 2009

Zapomniana róża



Jeszcze za czasów studenckich miałam chwilowe "zrywy robótkowe" ale z braku chęci lub nadmiaru innych - ciekawszych wtedy - zajęć, nie powstało wtedy wiele. 

Jedną z prac była róża:




Jako czarnego tła użyłam jakiegoś skrawka materiału - w większej części sztucznego, który niczym nie przypominał płótna czy kanwy. Męczyłam się z tymi krzyżykami okropnie. Jak już dobrnęłam do końca, odeszła mnie chęć na xxx do końca studiów i jeszcze dalej. Haft leży w szufladzie do tej pory. Czeka.



Dwa dni temu skończyłam kapelusz dla Moniki, bardzo podobny - inaczej byłaby kłótnia nieziemska:









Monika nie miała nastroju na pozowanie do zdjęć, więc namówiłam Gosię. Ta jednak też nie była tym zachwycona, stąd tylko jedno ujęcie. 


Z resztek materiału, który pozostał mi po różnych, dawnych szyciach, postanowiłam zrobić takie rozetki:





Pierwsze nie są zbyt kształtne ale przekonałam się, że zrobinie ich nie jest wcale trudne i nawet ja to potrafię. Te są całkiem spore, bo mają 4-5cm średnicy.



Natomiast dziewczyny też koniecznie chciały zrobić"coś", więc powstały korale, zainspirowane jakąś stroną z sieci:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz