piątek, 6 marca 2009

Juz tak mam




Kiedy tylko napiszę, że nie mam ochoty na robótki, zaraz chwytam się za  robienie czegoś. I tak było tym razem. Wczoraj i dzisiaj siadłam i "podziubałam" trochę tu, trochę tam. Efekty są następujące:


1. Z takich kawałków:



ponumerowanych na wszelki wypadek(kiedy odkładam robótkę i po miesiącu wracam do niej, często nie wiem co miało być z czym; numery ułatwiają lokalizację fragmentów),

powstało to:


Teraz zacznę myśleć o zszyciu tego w jedną część(na podłodze leżą 4 pasy), a potem o obszyciu całości.


2. Przód Isabelle ruszył:


Obecnie jestem na etapie wyrabiania pach i ramion.


3. Małe hafty



ten z "CS"



ten ściągnięty z jakiejś strony, docelowo ma wyglądać tak:



Tematyka odległa, bo do kolejnych świąt Bożego Narodzenia jeszcze daleko, ale chcę go skończyć.


Potem myślę o kolejnym:



W obu przypadkach kolory trzeba dobrać samemu. Dzięki temu wyczerpuję zapas mulin, które zostały mi po różnych, wykonanych pracach.


Oprócz tego, w planach jest taki kot:


Z tym, że to dalekie plany. Myślę, że muliny zgromadzą się same wraz z upływem czasu.


Ostatnio w naszym lokalnym sklepie "gazeciarskim" pojawiły się nowe magazyny robótkowe. Nowe o tyle, że w Portarlington były dotyczczas nie do zdobycia. Są to:








Jakoś żadne nie zachwyciło mnie. Może trafiłam na takie numery? Czasem w "Simply Knitting", który kupuję regularnie, też nie ma nic ciekawego. Innym razem trafi się jeden, dwa interesujące projekty. Są też takie numery, gdzie mam ochotę dziergać prawie wszystko, co tam pokazali. 

I z robótkowania to tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz