piątek, 13 marca 2009

Jak to z nóżką było




Późny wieczór. Gosia leży w łóżku. Nagle woła tatę i mówi, że ją boli. Ponieważ miała wyciągniętą rączkę, tata pocałował tę rączkę(to jest ta cudowna moc pocałunków). Na to Gosia: ale to nie rączka, to nóżka boli. Tata pocałował nóżkę: nie ta, druga - powiedziało dziecko. Zatem tata całuje kolanko drugiej nóżki, a córcia: ale nie kolanko tylko stópka. 

Pocałowanie stópki zakończyło całą bolesną sprawę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz