poniedziałek, 23 marca 2009

Emo




Wczoraj, korzystając z pięknej pogody, pojechaliśmy do Emo, małej wsi odległej od Portarlington o kilka kilometrów.

Znajduje się tam dworek zbudowany w stylu neoklasycznym. Projektantem był James Gandon, który w roku 1790 "postawił ostatnie kreski" w projekcie. Dworek ten jest zaprojektowany w sposób podobny jak tzw. dom gościnny John'a Dawson'a, który znany był jako I Earl Portarlington(Pierwszy Hrabia Portarlington).
Budynek otoczają rozległe trawniki i park. Wszystko to jest otworzone dla zwiedzających i tych, którzy przychodzą tu na spacery i bieganie. Wstęp wolny. Jedynie zwiedzanie dworku kosztuje kilka euro(3-4).



To zdjęcie wyszło dość ponure, ponieważ słońce od czasu do czasu chowało się za chmury.




Jedna z muz greckich.



W całym parku kwitły najróżniejsze odmiany żonkili.



Swoistego uroku dodawał starodrzew; niektóre pnie porastały poduchy mchu sięgającego 3-4 metrów w górę.



Na obrzeżach parku znajduje się jezioro zamieszkałe przez kaczki i łabędzie. Tuż przy jeziorze rozciąga się teren porośnięty kwiatami.



Ptaki przyzwyczajone są do tego, że ludzie przynoszą chleb i je karmią. Podpływały do samego brzegu.

W parku zaczynają kwitnąć drzewa i krzewy: kamelie, rododendrony, pieris.



Kamelia x williamsii 'Bow Bells' wysokość ok. 4m



Rododendron(różanecznik)



rododendron, prawdopodobnie thomsonii, który jest drzewem i wyrasta do 6m.


Pieris japonica


Dziewczynki wspinały się na drzewa:


Tutaj: choina kanadyjska

Na tle nieba pięknie wyglądały sekwoje i cedry.



W sumie zrobiłam chyba około 70 zdjęć. Chętnie wróciłabym tam za tydzień lub dwa. Na pewno kwitnienie rozpoczną kolejne gatunki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz