poniedziałek, 9 marca 2009

***




Będąc w Polsce, wywołałam masę dawnych zdjęć(podobno nie powinny leżeć tylko na płytach, bo po 2-3 latach tracą jakość - to słowa fotografa; nie wiem ile w nich prawdy). Siedząc i je porządkując, podziwiałam, jakie podobne do siebie są nasze dziewczynki. Niektórzy, oglądając zdjęcia niespełna 2-letniej Małgosi, byli święcie przekonani, że to jest Monika w chwili obecnej. Na większości zdjęć ich buzie są identyczne. Jedyne, co je różni, to włosy: u Gosi proste, u Moniki - sprężynki.


Niedawno Małgosia zdradziła się, że liczy po angielsku do 10, a w przedszkolu, w czasie jakichś gier, jest "seven". Zaczęła mnie pytać: "mamo, dlaczego pani mówi do mnie seven? Ja jestem Margaret." 
Liczenie po polsku idzie jej troszkę lepiej, bo do 15. Za to literki nie interesują jej wcale. Nie, nie naciskam na dziecko, nie zmuszam jej do nauki. W tym wieku ma to chyba przyjść naturalnie. Mam nadzieję, że kiedyś zechce dowiedzieć się, co  to za znaczki. 
Czasem słucham, jak tłumaczy Monice, czego nie wolno robić i dlaczego. Ostatnio użyła zwrotu "bo tata się wścieknie".


Monika natomiast, uwielbia powtarzać, że kocha i obdarowywać nas uściskami i całusami. Wchodzi na kolana, obejmuje rączkami, jak klamrą i mówi: " kocha". Zapewne używa tej formy, ponieważ słyszy, jak np. ja mówię: mama kocha Monię.
Poza tym świadomie używa słowa "przepraszam". Wie, że po zrobieniu czegoś złego, trzeba to powiedzieć. Ona jeszcze ubogaca przeprosiny całusem.
Nagminnie też stosuje zwrot "słyszysz, mamo(tato)?" Wystarczy nie zareagować na jej wołanie i już po kilkunastu sekundach powtarza prośbę i dodaje: "śłisiś mamo?"
Jej wypowiedzi, to często już próbki zdań, np.:
"Mamo obuś, cie mlika" co znaczy - mamo obudź się, chcę mleka.

I najważniejsze: w naszym domu króluje DODA! Dlaczego? Otóż Monika co chwila woła: cie dodi, nie na dodi, dzie doda. 
Co oznacza "doda"? Jest to najzwyklejsza woda, czyli: chce wody, nie ma wody, gdzie woda.


I jeszcze dwie fotki. Tym razem tylko Monika, bo Gosia nie da sobie zrobic zdjęcia:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz