sobota, 7 lutego 2009

Wakacje



Sama nie wiem czy to wakacje. Źle było już w Irlandii, a w Polsce zaczął się jakiś koszmar! 

Chorujemy wszyscy od dnia przylotu i to nie jest jakiś kaszelek, nie. Dzieci i mąż mają zapalenie oskrzeli - u starszej w dodatku poważne. Ja ostre zapalenie zatok. Udało się nam stworzyć mały szpital w domu rodziców Artura. Dziś po raz pierwszy siadłam przy komputerze, ale nawet nie wchodzę do Was. 

Podsumowując: moje dzieci jeszcze nigdy nie chorowały tak poważnie, a ja chyba od podstawówki. Czasem myślę, że to jakiś zły sen, z którego niedługo się obudzę.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz