wtorek, 17 lutego 2009

***




Wróciliśmy do domu i powoli wszystko wraca do starego rytmu. Powoli, bo dzieci są rozpuszczone wakacjami, a poza tym to wciąż końcówka choroby.

Dziękuję Wam za wszystkie dobre słowa, rady, jak z tego wyjść. 


Myślę, że tegoroczny urlop będzie pamiętnym urlopem, tak dla nas, jak i dla naszej rodziny w Polsce. Udało nam się stworzyć dwa szpitale: najpierw w Warszawie, a następnie u moich rodziców. Dzięki zakupionym lekom moglibyśmy otworzyć małą aptekę. Nieźle też zarobił sklep, w którym ciągle były kupowane chusteczki higieniczne - zużywane w ilościach dwóch opakowań dziennie(a w każdym opakowaniu 80 sztuk!)

Chcieliśmy żeby nasze dzieci zobaczyły prawdziwą zimę i udało się - zobaczyły, tyle, że przez okna. 

I tak minęły 2 tygodnie...


A dziś Polska żegnała nas śniegiem, a Irlandia powitała piękną, wiosenną pogodą. I oby tak dalej!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz