sobota, 13 grudnia 2008

Wszyscy mają...







  • ...a my nie. Czego jeszcze nie mamy? Choinki. Ubranej choinki. 

    Tutaj już od początku listopada zaczęły się pojawiać świątecznie udekorowane wystawy. Na początku grudnia nasi polscy znajomi "złamali się" i też ubrali choinkę. Potem kolejni. Gosia chodzi po ulicach, wydaje dźwięki mniej więcej takie: "Ooo! Zobacz!", "Ach, jaka piękna!" i bez przerwy pyta "dlaczego u nas jeszcze nie ma choinki?"

    Nie ma i nie będzie przez długi czas. Artur wyraźnie powiedział, że ubieramy w Wigilię i tak na pewno się stanie. Może 2-3 dni wcześniej rozłożymy ją i zawiesimy światełka. Może... 


    Póki co, w jednym oknie zawisły ozdoby:





    I nad jednymi drzwiami:



    jakość zdjęcia fatalna - trudno.


    I jeszcze "nibysopelki" na lampie:



    Tu może nie wyglądają atrakcyjnie, ale kiedy w dzień świeci słońce albo wieczorem lampa, pięknie się iskrzą. I to właśnie podoba się Gosi.


    Pomalowałam pierwsze dwie bombki:



    To jedne z niewielu szklanych w naszym domu. Zakupiłam je zupełnie czyste, miałam tak zostawić, a potem coś mnie naszło. Teraz czeka jeszcze 4 w kolejce. Tylko zdjęcia chyba zrobię na dworze, bo na tych niewiele widać.


    A wieczorami, a w zasadzie od późnego popołudnia, zapalam świece. Kto znał mój blog wcześniej wie, że świece lubię:)







    nawet jelonek trochę "skacze" na latarence, która stoi obok:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz